wtorek, 15 lipca 2014

Grom

Nie ma lata bez burzy - pomiędzy promieniami z nieba,
deszcz przypomina o samotności...

Owady chowają się w szczeliny starych domów,
których ciszę rozdziera zgrzyt zaniedbanych zawiasów.
Wiatr delikatnie głaszcze, wkrada się pod rękawy,
budząc utopione w bursztynie demony - gry i zabawy.

Słyszysz?

Turkot spalinowych silników, straże, karetki,
gwar bezosobowych postaci, i słowik.

15 lipiec 2014

środa, 9 lipca 2014

Noc świętokrzyska

Hieny pochowały się w korytarzach starych kamienic
- zdradzają je spojrzenia - iluminacje.

Samotny, na równi samotnej ulicy,
wybieram spomiędzy granitowych kości
słowa utracone pod naporem ostatnich wydarzeń.

Skrzydła ciem biją w okienka pozamykanych latarenek.

9 lipiec 2014

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Sfery mistyczne

Popatrz maleńka, jakie szyby w oknach są dziś czyste.
Blade, jak ciało dziewicy,
      skrywane przed spojrzeniami bezwstydnego słońca.

Popatrz na księżyc - skrzywił się stary głupiec,
bo wciąż pozostaje w cieniu bursztynu i złota.

Liście nocą ślepo ślą kojące kołysanki
                                           do nieznajomego adresata.
Drzewa śpią, a trawa czeka, byśmy się na niej położyli
i w blasku całej tej wodnej aury zapomnieli o przyzwoitości.

Poranna rosa, jak chrzest, zmyje ślady dotyku
                                                    i zmysłowego tańca.

16 czerwiec 2014

Widzialne - niewidzialne

Zza bambusowej rolety świat wygląda inaczej.
Nie ma powiązań, określonych wzorów, kwiatów
                                i tej bieli - fałszywej i złudnej.

Za bambusową roletą bawią się dzieci zapomnianego Boga,
czytające tak z oczu, jak i z gwiazd.
                       Samotne w miłości, poezji i śmierci.

Zamknięte w szafie, czytają książki
                                     równie samotnych poetów.
Drogowskazy malowane szarą kredką na szarym tle.

14-16 czerwiec 2014

poniedziałek, 26 maja 2014

XV - ...miłe złego początki

Ilekroć bym nie próbował na zaparowanej szybie utrwalić
                      pozytywne aspekty niekontrolowanego związku,
proporcje zmysłów i zrozumienia są zbyt dalekie od stabilności.

Krzywa porozumienia normuje się na poziomie nieporozumienia.

Zmysłowość piętnastej karty eksploduje na głębokości szpiku,
rozsadzając strukturę partnerstwa i zobowiązania.
                                            Diabeł i seks - seks i pożądanie.



Zdziczenie tak zwanej "kultury" zachodu
                    moralnością nie dorównuje zwyczajom pigmejów.
Praca, dom, praca, seks, obowiązki...

                   ...Matkę Boską skurwiono, Jezus umiera naćpany.



Pozostało już tylko zadbać, by pozostawione po sobie autografy
zachowały w sobie znamiona bohaterstwa, męskości i autorytetu.

20-26 maj 2014

czwartek, 15 maja 2014

Gorąca czekolada z chili

Razem możemy siedzieć przy przystanku i udawać bezdomnych
kochając się w najbardziej irytujących miejscach
i śmiać się ze wszystkiego i wszędzie
nie czekając na żadne rozgrzeszenie
Przemysław Mańka - "Rosji (Rosjance)" - 2014

Możemy zniknąć z trawników, zagonów, z domu,
który pochłonął chęć do namiętności
i wrócić na skrzyżowania świateł
- ciepłych, czerwonych i irytujących.

Możemy nucić dotykiem delikatne obrazy,
uciekając od moralności, przyzwoitości, praw i obowiązków.

Na arkuszach z recyklingu układać słowa w wiersz,
w szklankach mieszać wódkę z winem, owoce z korzeniami,
słodycz i pikanterię - jak to zwykle u nas bywało.



Obudźmy się z samotności na żądanie
i spójrzmy w oczy przed laty wypowiedzianej przysiędze.

Pozwólmy zedrzeć z siebie krępujące naleciałości, zobowiązania;
firanki, obrusy, dywaniki - pozory maskujące surowe drewno;
i osobowości, gardzące burzliwością byczej krwi z Egeru.

Pokochajmy się znów, jak ten brokuł i ryż gotowany w curry.


13-15 maj 2014

sobota, 19 kwietnia 2014

Sztuka przetrwania - Projekt Plater

[…]                     Smak pożegnań jest kwaśny, wiśniowy
podobnie do ust, które jednak łatwo było porzucić.
Karolina Olszewska - "Opętanie" - 2014

Przytłaczające mury, spojrzenia, codzienność i styl bez wzajemności;
ust jednak porzucić nie zdołałem, podobnie jak i dni minionego kalendarza.
Przeplatających się burz, wiosen, reklam, zwiastunów, deklaracji i mroku
                                                                z dna najgłębszego z oceanów.



Podczas pełni budzą się demony - miłość, nienawiść, gniew i przerażenie
zagłuszają ostatni dzwonek wiary w realną do spełnienia rzeczywistość.

Namiętność balansująca na granicy szaleństwa rozsadza brukowane ulice,
na których grawerowaliśmy historię niekonwencjonalnej miłości,
namalowanej w systemie solera - o mocnym orzechowych smaku.

Zmysłowość zatrzymała proces dojrzewania związku,
dlatego międzygwiezdne podróże odbyć musimy z osobna.
Kołysani tęsknotą, rubinowi nadamy bursztynowych barw.



Dębowe deski bez politury wyssały z nas gładkość, powab i fantazję,
pozostawiając na powierzchni już tylko ślady dziecięcych stóp,
                                            które, Bogu dzięki, jeszcze zauważamy.
____________________________

13-19 kwiecień 2014