Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bursztyn i pieprz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bursztyn i pieprz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2015

Bo wiersz musi mieć pointę

Wyobraź sobie, że pocałunkami badam głębokość szczelin pomiędzy żebrami,
doszukując się śladów spojrzeń sprzed lat.
Rys i pęknięć,
którymi mógłbym wkraść się o dwa pokłady poniżej skóry i kości.

Wyobraź sobie noc, kąpiel w czerwonym włoskim winie z bąbelkami,
jego gęste krople spływające po krawędziach drżących ust.
Nieregularne oddechy, sny i rzeczywistość wymieszane w jednym szkle.

Słyszysz? To puls bijący w pozamykane okna, niesiony z chłodnym wiatrem.

Jesienią nie jest za późno… Odczytać pomiędzy literami wiadomości tekst
pisany pomniejszoną kursywą - cytowaną z samych głębin zamkniętej kopalni,
nad którą powiewa opuszczony zielono-czarny sztandar z równie czarną aksamitką.

Nie piszesz marzeń pod adres nieznany, nie dzielisz anonimowo koszmarnych snów,
bo wspomnienia, codzienność i przeznaczenie nie przeplatają się przypadkowo.

17 październik 2015

sobota, 15 sierpnia 2015

Fantasmagorie

Zaprowadź mnie na brzeg śródlądowego oceanu,
głębokiego jak spojrzenie - tak odległe...

Prowadź szlakiem każdej z gwiazd,
w sierpniu spadających z nieba.
Sczytaj ukrytą w nich tajemnicę - szeptem.

Pozwól ich śladem spłonąć i wbić się głęboko
pomiędzy wilgotne krawędzie rozstępującego się lądu,
wędrować dolinami każdego z żeber - dłońmi i
pocałunkami.



Słyszysz szelest liści w prywatnym ogrodzie,
powiew oplatający uda, tułów, szyję,
muskający krawędzie ust?

Pozwól mu zwariować,
złamać las, zerwać garderobę,
utopić spragnione kropel deszczu ciało.

Wzburz gradobicie i deszcz! Jutro zakwitną kwiaty.

15 sierpień 2015

środa, 3 czerwca 2015

Nocą na świętokrzyskiej

nad ranem
wciąż mnie rozbiera ze snu
chłodna myśl
*

Wieczorem ubiorę Cię w satynową dobranockę.
Pocałunkami zatańczę w szczelinach żeber,
przenikając ciepłem pomiędzy uderzenia krwi

- przyśpieszającej.


bosa
stanę u twoich ust
miłością utulę
*

A ja zapiszę się kroplami potu pomiędzy wersy
Twoich niedokończonych wierszy,
mieszając przekaz i wartość niewypowiedzianych słów
w kotle, do którego nawet księżyc
                                         śmiałości nie miałby spojrzeć.

Nie powiesz: za późno.
________________________________
* Katarzyna Piotrowska - "nad ranem..."

3 czerwiec 2015

sobota, 2 maja 2015

Wojna jest tylko alegorią tworzenia

Bo w życiu nie ma prostych schematów,
recepty na spełnienie marzeń
i miłości do kupienia w supermarkecie.

Nie ma też snów na zlecenie,
ale to już inna opowieść.

Jest most zwodzony, łączący różne,
choć niezwykle podobne pragnienia:

gwiazdy, świerszcze w tle,
spojrzenia bliskie jak oddechy
i usta...

Boisz się? Strach jest jak wytrawne wino
- mąci w głowie i najlepiej smakuje
w kombinacji z odważnymi decyzjami.

Tylko że wierszy nie maluje się palcem po mapie,
nie będąc ich każdym słowem...

Napisz się!

Pierwszą strofę mamy już za sobą.


2 maj 2015

piątek, 13 marca 2015

Новая жизнь

Я не знаю, что со мной происходит.
[…] у меня началась новая жизнь.
Irina Vladimirovna - korespondencja - 2015

Tej wiosny o piątej nad ranem
        ptaki śpiewają o dwóch białych gołębiach,
wysoko unoszących się ponad
   prokremlowską i proeuropejską propagandę.


Dotykając fotografii, spoglądając w oczy,
uciekamy głęboko pod żebra.

Nie znajdziesz tam czołgów, sankcji i wiz.

Kwiaty, sad i my - zlizujący masło i konfiturę
                        ze świeżo wypieczonego chleba.

Linie papilarne na dłoniach się zaplatają,
marzenia, sny i zmysły tańczą na jednej scenie.


Tej wiosny o piątej wieczorem
           rzeki przynoszą falę upragnionych słów.
Wołga i Wisła łączą się tuż pod wodospadem,
          by tam zebraną myśl zanieść do oceanu.
_________________________________
*"Новая жизнь" - przekład Karoliny Bugajskiej

12-13 marzec 2015

czwartek, 26 lutego 2015

Завтра

Wiosno - Siostro słowiańska,
na Wołdze łyżwą kruszysz krę.
Zimie nucisz kołysanki, latu zaś
ścielisz pola zbóż - flanelowe.

Nie do snu.

Ziarno, oddech, sok i krew... -
Usta, ramiona starego drzewa,
Ty i śpiew wszystkich ptaków.


Już niedaleko - za horyzontem,
gdzie budzi się nowy dzień.
_________________________________
*"Завтра" - przekład Karoliny Bugajskiej

26 luty 2015

czwartek, 22 stycznia 2015

Bez scenariusza

Zimie tego roku daleko do gówniary
hasającej za oknem w białych bawełnianych majteczkach.

Zmęczona fałszywymi obietnicami fałszywych wyroczni,
szklana jak ekran w którym poszukuje lepszego jutra,
nuci barwami odbiegającymi od jej miejsca w czasie.

Kolejna poranna kawa, jest jak wschód słońca
ukryty za mętnymi chmurami...



Odstaw filiżankę, notatnik wiadomości tekstowych;
spójrz - bez zbędnych słów
                                 - dzieci nam wybaczą.

22 styczeń 2015

wtorek, 9 grudnia 2014

Ballada wigilijna

A gdyby tak zmącić gęstym, wzmacnianym winem
                                                      i czekoladowym ciastem
realne postrzeganie szarobłękitnej codzienności?
Gdyby pozwolić sczytać słodko-gorzkim alfabetem
skrywane za horyzontem intymnej garderoby kontynenty?



Liczyłaś kiedykolwiek igły świątecznego drzewka,
nim zawiesiłaś na jego gałęzi pierwszą gwiazdkę?
Czy też samo jego pojawienie budziło radość
i to wyczekiwanie bliżej nieokreślonego zaskoczenia?

Zapomnij o matematyce, fizyce, dzienniku ustawodawczym
i kodeksie cywilnoprawnym
                              - punktach, podpunktach i paragrafach.
Wpuść lodołamacze pod zziębniętą pierś
i zwolnij tropikalne wodospady głęboko skrywane
                                                        w każdej z części ciała.



Ślązacy od zawsze mieszali goryczkę regionalnego piwa
z piernikiem i bakaliami; mleko, cukier, orzechy i mak.
A nadmiar kalorii spalali ciężką pracą
                                    i gwarancją niezawodności związku.



Jak tych trzech mędrców, pójdź śladem znaków na niebie
- w ubogiej stajence odnajdziesz najdroższy skarb.

9 grudzień 2014

czwartek, 30 października 2014

Impresja chełmiecka

Spójrz o poranku na dach sąsiedniego domu.

Jak on, pod okiem nowego dnia,
zrzuć z siebie starą, zużytą garderobę.

Dłoniom pozwól stopić szadź.



Spójrz w oczy, w oczy pozwól patrzeć.

Ustom powędrować wzdłuż rytmu alfabetu Morse'a.
Stać się jednym oceanem, burzliwie falującym
pomiędzy brzegami niezaludnionych wysp.



Spójrz na łzy
- w przyszłości takich już nie zobaczysz.

30 październik 2014

sobota, 4 października 2014

Primavera

Chciałaś być muzą - nieznajoma nie wiadomo skąd?
Bądź więc błękitem, powiewem, tęczą, rosą,
jantarem i kamieniem węgielnym nowego dnia.

Wzejdź znad oceanu o aromacie bergamotki,
z lekką nutą imbiru, pieprzu i cynamonu.

Pozwól zaprowadzić się męskim,
                         acz subtelnym krokiem
na najwyższy punkt tego miasta,
by zobaczyć nie tyle co za sobą,
                                       a pod stopami.

4 październik 2014

piątek, 26 września 2014

Crème de la crème

A gdybyś była jak ten ptak z żółtym brzuszkiem,
który przemierzył pół Polski,
by po dziesięciu latach znów zaćwierkać dla mnie
                                                               zza okna.

Nagim aromatem porannej kawy, otulonym zmiętą satyną.
Jedną łyżeczką nieprzyzwoitej słodyczy. Budzikiem i kołysanką.

A gdybyś nie pisała wierszy, a tylko pozwoliła sczytywać
je z ust podczas długich jesienno-zimowych wieczorów.

Czy pozwoliłabyś się zamknąć w męskiej piersi
na dwa palce powyżej krawędzi mostka?

26 wrzesień 2014

sobota, 23 sierpnia 2014

Zwiastun

Jesień skrywa się za rogiem najbliższego z budynków.
Naga i nieśmiała, zerka szarobłękitnymi oczami
na ostatnie figle wyjątkowo niesfornego lata.

(Wydawałoby się, że u schyłku swoich dni
wykaże się choć odrobiną dojrzałości).

Złota, polska i poetycka... Pochmurna małolata.
Pomimo iż zwiastuje półmrok i oziębienie,
igra na strunach wieku średniego.

23 sierpień 2014

wtorek, 15 lipca 2014

Grom

Nie ma lata bez burzy - pomiędzy promieniami z nieba,
deszcz przypomina o samotności...

Owady chowają się w szczeliny starych domów,
których ciszę rozdziera zgrzyt zaniedbanych zawiasów.
Wiatr delikatnie głaszcze, wkrada się pod rękawy,
budząc utopione w bursztynie demony - gry i zabawy.

Słyszysz?

Turkot spalinowych silników, straże, karetki,
gwar bezosobowych postaci, i słowik.

15 lipiec 2014

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Sfery mistyczne

Popatrz maleńka, jakie szyby w oknach są dziś czyste.
Blade, jak ciało dziewicy,
      skrywane przed spojrzeniami bezwstydnego słońca.

Popatrz na księżyc - skrzywił się stary głupiec,
bo wciąż pozostaje w cieniu bursztynu i złota.

Liście nocą ślepo ślą kojące kołysanki
                                           do nieznajomego adresata.
Drzewa śpią, a trawa czeka, byśmy się na niej położyli
i w blasku całej tej wodnej aury zapomnieli o przyzwoitości.

Poranna rosa, jak chrzest, zmyje ślady dotyku
                                                    i zmysłowego tańca.

16 czerwiec 2014

czwartek, 15 maja 2014

Gorąca czekolada z chili

Razem możemy siedzieć przy przystanku i udawać bezdomnych
kochając się w najbardziej irytujących miejscach
i śmiać się ze wszystkiego i wszędzie
nie czekając na żadne rozgrzeszenie
Przemysław Mańka - "Rosji (Rosjance)" - 2014

Możemy zniknąć z trawników, zagonów, z domu,
który pochłonął chęć do namiętności
i wrócić na skrzyżowania świateł
- ciepłych, czerwonych i irytujących.

Możemy nucić dotykiem delikatne obrazy,
uciekając od moralności, przyzwoitości, praw i obowiązków.

Na arkuszach z recyklingu układać słowa w wiersz,
w szklankach mieszać wódkę z winem, owoce z korzeniami,
słodycz i pikanterię - jak to zwykle u nas bywało.



Obudźmy się z samotności na żądanie
i spójrzmy w oczy przed laty wypowiedzianej przysiędze.

Pozwólmy zedrzeć z siebie krępujące naleciałości, zobowiązania;
firanki, obrusy, dywaniki - pozory maskujące surowe drewno;
i osobowości, gardzące burzliwością byczej krwi z Egeru.

Pokochajmy się znów, jak ten brokuł i ryż gotowany w curry.


13-15 maj 2014

wtorek, 28 stycznia 2014

Metalogika (cover)

Wpisz się wierszem w każdy szew wyobraźni,
sczytaj zmysły w języku obcym,
łamiąc morale poprawnej gramatyki i ortografii.
*

Sczytaj obolałe żebra, prawy, lewy obojczyk,
usta... I patrz w oczy głębokimi źrenicami.

Oni, spod parapetu, nie zrozumieją języka nocy.

Opuść zmęczone szarością powieki
i zaproś mnie do gabinetu luster
echem odbijających gniew, zawód i zagubienie.

Pozwól stłuc te wszystkie smutne twarze!

I tańcz... Nago i niepoprawnie
jak Polska bez chrztu, brzoza pod naporem orkanu,
syrena nawiedzająca poetę po zmierzchu, wódka i szkło.

Tańcz.

Oni odejdą, a my umierać będziemy powoli,
upuszczając nadmiar brudnej krwi na zmącone prześcieradło.
 
__________________________________________
*  "Metalogika (zabawy filologiczne)"  9-11 Lut. 2013

27-28 styczeń 2014

Bursztyn i pieprz