Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.W.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.W.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2022

Shiva

                     (z dedykacją dla J.W.)

Potrzebuję dłuższych wieczorów
- jesiennych, z deszczem, albo
zimowych - niekończących się.

Kadzidełka już kupiłem - sporo.

Chłodne wieczory są przeciwne
ciągłemu ocieplaniu - w sumie
od zimy dotarliśmy do upałów.

Wiem gdzie kupić twój zapach

- będzie się tlił, przy Faktach,
gdy nie będzie miał kto zdjąć
karbonowych okularów z nosa

i kiedy spłynie policzkiem łza.


02 sierpień 2022

wtorek, 26 lipca 2022

Twój most i amen

                        (z dedykacją dla J.W.)

Każdy ma tylko jedno życie,
które może wykorzystać, spełnić,
poświęcić, lub zaprzepaścić.

Ja wybieram tę pierwszą z opcji,
bo szkoda wody na łzy, łykanie
uspokajających proszków
i atramentu na teksty bez celu.

Nasz dom - który zbudowaliśmy
przeplatając zmysłowo dłonie,
zasypiając i budząc się o trzeciej,
nim blask zapukał w okno.

Jasno, bez wariackich biletów.
Dwudziesta trzecia czterdzieści
w jednym kierunku - na zawsze.
__________________________
* Amen (hebr. niech się stanie) - formuła potwierdzenia.
Wywodzi się z hebrajskiego rdzenia (być mocnym, stałym).


25-26 lipiec 2022

niedziela, 24 lipca 2022

W cieniu

Ja nie piszę ikon na podobieństwo Boga,
białych ścian nie zdobią złote ornamenty
i choć wiersze mogą przypominać
zabawę atramentem sympatycznym,
to pozostają lustrzanym odbiciem
najprawdziwszej rzeczy.
*

Pozwoliłaś mi na uczciwość,
jak ksiądz naiwnemu dziecku,
podczas spowiedzi,
przed pierwszą komunią.
Pozwoliłaś się zabrać w ulubione miejsca
i opowiedzieć, czego zawsze się bałem.
Poznałaś mnie lepiej niż rodzona matka.

Czytałaś teksty jak nikt dotąd
i nadal to robisz, ukrywając się,
przed racją i koniecznością..

Co raz mniej zieleni, na szarym polu
- jak na wyblakłej starej fotografii.
Wiosnę przeszliśmy razem,
jesieni nigdy nie doczekamy.
Mimo że wymieniliśmy zegar na nasz.

__________________________
* "Na dobrą sprawę" 20 mar. 2018

24 lipiec 2022

środa, 20 lipca 2022

Dom-modliszka - lipiec’22

Stół, krzesła - jedno w meandry, liście i kwiaty,
drugie w bliżej nieokreślone geometryczne wzory
*

Puste, jak hak w przedpokoju i srebrna ramka
- czyste bezduszne szkło, bez sceny z bajki.

Serce zwalnia, łuski odpadają z ciała,
dłonie nie leczą odradzających się ran.
Łóżko zostało w pozycji embrionalnej
i nawet echo zamilkło w naszym kącie.

Paranoja nie umarła i ma się dobrze.

Powietrze zgęstniało, sufit się obniżył,
a i tak zbyt wiele jest wolnej przestrzeni,
którą nie tak dawno dzieliliśmy przez dwa.
Czas spryciarz zaciera ślady obecności.**

Bezkrwawa rewolucja zawiodła…***
Dom pożarł już samego siebie.

__________________________
* "Kawa, róże i miłość czystsza niż stal" 17-23 cze. 2022
** "Dom modliszka" 2007
*** "Dom modliszka (remake)" 29 się.- 01 wrz. 2015


20 lipiec 2022

niedziela, 17 lipca 2022

Próżnia i suchość w gardle

Czy poszedłbym ponownie tą drogą,
gdybym znał ostateczne rozwiązanie?

Nie tylko byłaś rozpalającym ogniem,
ale powietrzem, wodą i ziemią po której
chciałem stąpać każdego kolejnego dnia.

Pozostała próżnia i suchość w gardle.

Obrazy wiszą dziś w każdym z miejsc,
które widziały nasze splecione dłonie.

Mandarynki straciły smak i boję się
odwiedzających to miasto pociągów.
Była w nich nadzieja - nawet w tym

ostatnim, tuż przed oberwaniem chmur.


17 lipiec 2022

piątek, 15 lipca 2022

Dom

            pod wezwaniem Filipa i Victorii

Azjo coś niemal pojednała się z Europą,
gdyby nie złowrogie szczyty niepokonane.

Na ziemi dalekiej od rodzinnych podwórek,
gdzie duchy prehistorycznych gadów i płazów,
gdzie chaty kryte strzechą, wiatraki i stare zamki.

Magnolie przekwitły, róże schną, tylko liliowce
cierpliwie jeszcze czekają niedomkniętych spraw.

Miał być dom i bezcenna perła w brzuchu matki.

Zostały tylko nowe gwiazdozbiory, odkrywane
pomiędzy licznymi zmysłowymi pocałunkami.


15 lipiec 2022

środa, 13 lipca 2022

Spirit of India

Wspomnienia nie bledną
- cichną nieco, po kolejnych
dawkach Pramolanu.

Fotografie zamknąłem
na cztery patentowe zamki
- na każdy miesiąc po jednym.

Najpierw wyprałem ręczniki,
pościel i koc - ten z plamką.

Gdzieniegdzie zapodział się
włos w kolorze blond.

W zamrażarce, wciąż czekają
skrzydełka z kurczaka i indyka
na rosół, którego nie ugotowałaś.

Ale mam kwiaty - te same,
co zawsze pozwalały mi dbać,
by mogły piąć się do słońca.

W kalendarzu jeszcze nie ma
pierwszych kropel jesieni,
a ja stąpam po kruchym lodzie.


13 lipiec 2022

czwartek, 7 lipca 2022

Trzy czarne świece, Budda i mnich

Nie zobaczyłaś jeszcze kwitnących róż,
drugiego brzegu zalewu, a na Wietrzni
nie zeszliśmy do najgłębszej dziury.

Wieczór z melisą i skórką pomarańczy.

Zegar spogląda na kalendarz z autografem
i zlicza demony przysłaniające kolejne doby
w ciszy, bez porannego pocałunku.


07 lipiec 2022

czwartek, 23 czerwca 2022

Kawa, róże i miłość czystsza niż stal

                                                                               (z dedykacją dla J. W.)

nie cofnę wypowiedzianych słów
nie odwrócę biegu zdarzeń
[...]
rozmowy bez cukru jak czarna gorzka kawa
innym razem kilka przejrzystych słów

J.L. - "o mały włos" - 2022


Stół, krzesła - jedno w meandry, liście i kwiaty,
drugie w bliżej nieokreślone geometryczne wzory,
i ramka - srebrna. W niej chwila, gdy już było jasne,
mimo że to pożegnanie, a za nim niebo długiej nocy.

Wytrawna kawa nie zawsze smakuje tak samo.

Przejdźmy do wina o którym jeszcze nie pisałem,
do pocałunków i ramion splecionych dłońmi,
do ust otwartych, spoconego noska i… (nie napiszę).
Słowa wierszy układają się bez jakiejkolwiek woli.

Róże kwitną, a w miejscu wspomnień rośnie las.

Nalewka z liści geranium leczy najstarsze z ran
- jaśmin nie tylko zdobi filiżanki zielonej herbaty,
ale wije się pomiędzy aromatem kadzidełek i świec.
Pochylony Budda siedzący na pniu i kwiat lotosu.

Poczęcie miłości rodzi się niezależnie od nas.

Ktoś zawsze stanie w poprzek wybranej drogi,
ktoś wbije zardzewiałe ostrze noża pomiędzy żebra
utrzymujące płuca - chłonące nowo narodzony wiatr.
Sztylet zgnije, bo powietrze jest czystsze niż stal.


17-23 czerwiec 2022

niedziela, 29 maja 2022

Gwiazdozbiór słonia

Nie zrozumie nikt znaków - bladej konstelacji,
amuletu i skomplikowanego przeznaczenia.

W indyjskim stylu, z tłem i akcentem, z tonem
wyraźnym jak pierś i oddech pod nią skrywany.
Ciepłe usta, dłonie splecione, serce przy sercu.

Słońce upadło, księżyc uniósł się ponad głębią
gwiazd, galaktyk i innych niezbadanych ciał.
Lądy zmieszały się. Dekan pod dachem świata.

Niepojęte metafory, w niepojętym wierszu,
napisanym wiecznym piórem przez samo życie.


25-29 maj 2022

wtorek, 10 maja 2022

Nowy ląd na oceanie

Pamiętasz rzekę, brzeg za horyzontem
i most, który sama budowałaś?
Pociąg z przesiadkami, wschód, zachód,
peron nocą, latarenki i blask w oku.

Plany, zobowiązania i odległe granice
do pokonania - co mamy je już za sobą
i te, których jeszcze wiele przed nami?

Dziś pokażę ci strumień, wijący się
pomiędzy ziemią, skałą, korzeniami
i jak on, mimo krętej drogi, razem,
ze splecionymi w węzeł dłońmi iść
przyjdzie nam do przodu, pod wiatr.

Usłyszysz las, ptasie odpowiedzi
i nie bój się północnego wiatru,
nawet jeśli przyniesie błyskawice,
gromy, grad i ochłodzenie…
Dla nas jest tylko kroplą wody
- jałowej - nie będącej nawet łzą.

Złe słowa opadną jak jesienne liście,
a na nich wyrosną piękne bukiety róż.
Złodziej snów nie ma już komu grozić,
bo jest jak wąż połykający własny cień.

W tobie jest nowy ląd na oceanie
- sen i każde z marzeń stały się prawdą.


08-10 maj 2022

sobota, 2 kwietnia 2022

Victoria

Wolnego ptaka nie zamknę w klatce,
nie będzie śpiewał na uwięzi.
Podzielę z nim ostatnie ziarno chleba
a kroplę wody przekroję na pół,
kiedy dłuto, młot i sierp zaniemogą.


Bo ziemia ma swoje niepisane prawa
- lądy łączy, a twarde skały rozdziera.

Przejdźmy więc z czasu zimowego
na taki, w którym słońce wschodzi
wcześniej i wyżej niż do tej pory.

Kwiaty bławatka i jaśminu dosypmy
do parzonej wieczorem herbaty.
Tak - w tych właśnie filiżankach.
Niech usta czują zrywające je dłonie.

Tej nocy ćmy pokornie pójdą spać,
świerszcz zdejmie z instrumentu struny,
skrzydła odłożysz pod zegar - ten nasz,
co czas na nim dawno już się zatrzymał.
Morze nie martwe, a ocean niespokojny.


02 kwiecień 2022

czwartek, 3 marca 2022

Dłonie, usta i żar

Zodiakalne ognie się zmieszały.
Wulkan już nie drży samotnie
wśród śpiących, bezdusznych gór.

Woda wypełniła wąskie szczeliny
uprzednio rozdartej ziemi.

Ziarna na twardej skale - popiół,
a na nim kolorowe kwiaty
i czule pielęgnujące je dłonie.

Będę twoim ogrodnikiem.

Zodiakalne ognie się zmieszały.
Powietrze inne niż do tej pory
przemienia żar w żywy ogień.

Świece płoną w świecznikach,
kadzidełko się tli, usta stykają.

Wiosna wyprzedziła prognozy.
Żonkile i tulipany wystrzeliły
wcześniej niż nigdy dotąd.

Śpij. Będę twoim strażnikiem.


26 luty - 03 marzec 2022

sobota, 19 lutego 2022

Małe / wielkie słowo

                                            (z dedykacją dla J. W.)

Opera polskiego Bałtyku nie ma scenariusza,
kartek słów i nut - żyje, pulsuje i dźwięczy,
wystawiając na scenie obrazy narodowej tragedii.
Ballady marzeń o państwie czystym jak jeziora
z czasów pierwszych Piastów i wielkiej
jak obfite w żubry bory Jagiellona
*

Ocean uniósł pierś, a ja jej dotknąłem,
kamienie na brzegu i zdrowy uśmiech.
Bez fal - Bałtyk był spokojny.

Pociąg to tylko maszyna, ciągnie myśli
od Gdyni po świętokrzyskie źródła.

Umierają wspomnienia i rodzą się plany,
jutro staje się dniem dzisiejszym.

Nie ma dnia i nie ma nocy osobno,
nie ma już jakiegokolwiek sensu inaczej.

Bez fal - Bałtyk był spokojny.

W małej torbie zmieścisz o wiele więcej,
reszta to tylko wspomnienia.
To sny, z którymi będziesz się budzić,
ale będziesz obok - pod ramieniem

Wsiadaj - nie zastanawiaj się nad tym.

__________________________
* "Opera Narodowa" 15 sty. 2008

19 luty 2022

czwartek, 17 lutego 2022

"tak"

Z nieba padają płatki jaśminu,
za oknem wiatr.
Pociąg płynie, lądy się zbijają
tworząc świat.

W pierwszych wersach brzoza
zaledwie zapuszczała korzenie,
dziś chyli się nad domem,
w którym będziesz Ty i ja.

Stary Bóg tego nie przewidział.

Z nieba padają płatki jaśminu,
za oknem wiatr.
Ogień to tylko ogień,
woda, powietrze i ziemia..

Jak niewiele trzeba, by prawdą
stało się to, co niemożliwe.
Wystarczy tylko uczciwe "tak".


17 luty 2022

sobota, 12 lutego 2022

Sztuka tworzenia - Projekt 66/24

Każda modlitwa ma swój "Amen",
a każda bajka równie wyczekiwany morał.
*

Księżyc to stary kłamca,
drugą połowę zawsze ukrywa w cieniu,
a ty niemal poddałaś się
                               taniej grawitacji.

Nie po to zbudowano porty i terminale,
by stać na brzegu. Kolejowe perony,
by tępo podziwiać puste wagony.

Ziemia drży - lądy zbijają się
mieszając różnorodności wspomnień.

Księżyc to stary kłamca,
drugą połowę zawsze ukrywa w cieniu.
Niech płynie na łonie wolnej nocy,
udając jedną z wielu gwiazd na niebie.

Nasz dom wydrapałem w twardej skale.

__________________________
* "Sztuka tworzenia – Projekt Jeronimo" 25 maj 2013

12 luty 2022

Kielce 2022

                         (z dedykacją dla J. W.)

Gdy od północy wieje wiatr,
a pociąg kołami bije w tory,
czuję Bałtyk we włosach
i dłonie zapamiętujące
rysy mojej twarzy.

Kołnierz nie pachnie już
bladym jaśminem,
a w kieszeni trzymam
rękawiczki na chłodne dni.

Kolejna data w kalendarzu
- pół tysiąca kilometrów
poniedziałkowych myśli.

Gdy od północy wieje wiatr,
a pociąg kołami bije w tory,
Nowe Miasto nie zaśnie
bez lampki czerwonego wina.

Idzie sztorm - atrament rozlany.


12 luty 2022

niedziela, 30 stycznia 2022

Wiersz z zimowej kartki

Nie jestem czarodziejem,
który będzie sny kolorował.
Nie sprawię, by dom wyrósł
na jałowej, twardej skale.

Nie opowiem prostej historii,
bez pochmurnych dni,
wiatru, chłodu i gradobicia.

W środku zimy, nie zabiorę
nas do zielonego gaju.

Nie jestem czarodziejem,
ale czarnym atramentem.
Przeniknie cię mój wiersz.


30 styczeń 2022

piątek, 21 stycznia 2022

Z akcentem mięty

                                            (z dedykacją dla J. W.)

Nim słońce wstanie, kochać
będziemy się wierszem.
Skruszony lód zasili
kolory młodych kwiatów.

Wiatr będzie mniej słony,
deszcz twardy, a pocałunek
aksamitny, z akcentem mięty.

Zamkniemy okna i drzwi,
okryjemy się nutą jaśminu,
sandału i czarnego opium,
by w ciszy, w sobie śnić.

Nim słońce wstanie, kochać
będziemy się wierszem.
Kropla po kropli - mieszając
figlarne temperamenty.

Wino przeniknie w krew,
drżenie ustąpi bajce,
a morał napisze się sam.


21 styczeń 2022

środa, 5 stycznia 2022

Preludium

Bałtyk o wschodzie, komenda,
marynarz gra…
Dwie wieże nabierają blasku.

Wróć. Nie pójdę dalej sam.
Poranek inny niż zawsze
- miejsce gołębi zajęły
skrzeczące mewy.

A w tle długo wyczekiwany
nieśmiały i nieco pogubiony
uśmiech pod kapturem.

Prawdziwe usta i ich smak.

Bałtyk o wschodzie, słowa,
dłoń przepleciona z dłonią.
Jachty wyczekujące wiosny.

Dwa odległe życiorysy,
stające się jedną opowieścią.

Zimno, deszcz i tawerna
pozwoliły w końcu usiąść,
by spokojnie zrozumieć,
że to się dzieje naprawdę.

Mimo że nie do końca
jesteśmy wstanie to ogarnąć,
zrozumieć dlaczego teraz,
czemu my, i właśnie tak.


05 styczeń 2022