Ucieczka
na pustynię owocuje nadwrażliwością
niezdolną do
przetrwania.
Janina
Górecka -
"Mnich"
-
2016
Wbijające
się w płuca, grubo ciosane ziarna piasku
przypominają, że
oddech może smakować wilgocią,
kropelka po kropelce, zbieraną
z krawędzi
kobiecych
ust.
Ciężko
się zasypia, jeszcze trudniej
utrzymuje sen spokojnym.
Obrazy
marzeń przeplatają się
ze wspomnieniami, jak czarne
aksamitki
wokół białych i
szkarłatnych,
kolczastych
róż.
Wyobrażenie
stacza się w zapadnię.
Kiedy
upadam na kolana,
dwie pary drobnych dłoni
pomagają się
podnieść i iść.
Masa ołowianego krzyża tężeje,
a ja
nie jestem Jezusem w kwiecie wieku
i nie mam ojca
- on też
nie zdołał unieść tego balastu.
Zostało
już tylko wsłuchiwać się z nadzieją
w szum ukryty pomiędzy
wersami,
bo
to nie fatamorgana.
Wartości
zapisane czarnym węglem
w odziedziczonych rysach twarzy
tracą
już swój blask i urok.
Pragnienie
krępuje zdolność logicznego myślenia.
25
marzec 2016