piątek, 1 kwietnia 2016

Słowa wydzwoniły melodie i blask

Nastała noc, zegar nabrał wody w usta.
Cesarz czy Papież? Papieżyca czy Cesarzowa?
A może…

Na palcach uciekli, nie oglądając się na skutki uboczne,
by poza całą tą szachownicą narzuconych reguł gry
z ust nawzajem sczytywać krople niedojrzałego rieslinga.



Więc nastała noc, sztućce już dawno poszły spać,
tylko stary księżyc podglądał przez chmury jak przez palce
(a
miało być bezgwiezdnie).

Na parterze, pod chabrowym aksamitem, oswajali dłonie.
_________________________________
* w odpowiedzi do "miało się nie powtórzyć" i "zakręciłeś poeto" - "gracjany"

01 kwiecień 2016

zakręciłeś poeto

salto w wierszu
i zegar nabrał wody w usta
cisza
słyszysz
jak brzęczy w szufladzie
srebrna łyżeczka

za
urokiem idę
na palcach
nie oglądając się na skutki uboczne
że o północy bijesz walety i asy


pękają krecie wulkany
granatem niebo
a miało być

bezgwiezdnie

"gracjana" - 31 marzec 2016

miało się nie powtórzyć

wyczekały się zegary
słowa wydzwoniły melodie i blask

miało być na klucz
i bez schodów do nieba z widokiem
na winnice białych róż

na parterze jest bezpieczniej

a ty
przychodzisz

* starasz się *

więc może tym razem
zaczniemy od osw
ajania dłoni

"gracjana" - 27 marzec 2016

wtorek, 29 marca 2016

In response

Na mym podwórzu wytryska i opada z powrotem fontanna
O sercu mniszki, obojętna na świat. Marmurowe lilie
Rozsiewają swą bladość jak zapach.
Sylvia Plath - "Godziny nad ranem"

To nie jest sen. Dwa ostrza - cienie dwóch słońc
na jednej tarczy wskazujące tę samą godzinę.
Wydawałoby się, że krążą wokół siebie,
ale to tylko złudzenie i prawo grawitacji.

Nocą tańczą splątane jako jeden blask
odbity w oku poczciwego księżyca.

Za dnia, za ósmą bramą, zbliżają się i oddalają
w tempie zależnym od ilości wypitej kawy.

_________________________________
* w odpowiedzi do "pewnemu poecie wyznaję" - "gracjany"

29 marzec 2016

pewnemu poecie wyznaję

wiesz
twoje wiersze
trafiają we mnie
jak ostrza wskazówek w północ


świtem
kiedy już ósmą bramę snu przekroczę
a wiatr z moich rzęs zdmuchnie pełnię

pijąc czarną jak szatan kawę
zadaję sobie pytanie
jestem twoją nocą
czy zegarem
a może...

"gracjana" - 28 marzec 2016

poniedziałek, 28 marca 2016

5 st. (przypis)

Nawet jeśli po wszystkim nastąpi epoka lodowcowa,
nie zapominaj - małpy nigdy nie zeszłyby z drzew.

Nie obawiaj się skrywanej natury - rekiny przeżyły
każdy z minionych kataklizmów. Ołtarze i pomniki
są tylko socjotechniczną bajką dla pokornych.

Klocki są od tego, by je burzyć i z nich układać;
planety i księżyce - by krążyć wokół silniejszego.

Nie opieraj się prawom wszechobecnej grawitacji.

Zrzuć płaszcz, pozwól zerwać bawełnianą zbroję,
rozgrzać najwyższe z wzniesień, a doliny
wypełnić nowym, kolorowym krajobrazem.

Czujesz mrowienie? To wulkany, które nie chcą spać.

28 marzec 2016

niedziela, 27 marca 2016

5 st. (w skali niemoralności)

Jak długo jeszcze będziesz ukrywać się przed kataklizmem
w świecie, w którym coraz więksi pożerają już własne ogony?

Nie bój się cienia okrywającego twój blask przed niebem.
Pozwól, by twardy głaz wbił się od południa pod kontynenty
i eksplodował, unosząc falami każde z żeber.

Niech płoną zamki i kościoły - świątynie bez wartości;
sarkofagi archaicznej ideologii, w której nie ma miejsca
                                                  dla najskrytszych z pragnień.

Niech gorące dłonie obejmują każdą z powierzchni lądów;
nadają, wydawałoby się dobrze znanemu światu, nowy kształt,
a krople potu znajdą w nim wgłębienia, którymi spłyną
                                                                     na prześcieradło.

Nie żałuj upadku potworów, które nocami nie pozwalały spać
-
ich cierpienie może być rozkoszną przyjemnością.

Zatrzymaj czas i na zawsze pozostań w chwili,
w której spojrzenia i oddechy splotą się wokół najwyższej z nut.

27 marzec 2016