wtorek, 5 kwietnia 2016

let's

nie czytaj mi prawd o chorobach
informacji na murze
myśl mam chłonną
wyciągniętą z brudnej wody
nie oddzielę zmysłów od wymysłów

możemy odpuścić sobie wszystko
na koniec
uprościć rozrachunek

ale póki co nasłuchuję skrzypienia zamykanych oczu
wyobrażam sobie dłonie pełne powietrza
gdy stoję bez tchu
kształty przybierają swoją nocną postać
przepuszczają ciemność przez palce

i trzeba rozebrać się przed tobą z każdej warstwy skóry
myśleć że tak jest normalnie

Emilia Chmielecka - 01 kwiecień 2016

niedziela, 3 kwietnia 2016

Nocą na cenzurowanym

Nawet jeśli pozamykasz okna i drzwi, przez rzęsy,
szczelinami przemknę, by zabawiać się z wyobraźnią.
Daleki od subtelnego przepraszam, czy aby można?
Na pól cala pod granicą garderoby porwę w odważne tango
każdą z kropel krwi, doprowadzając sny do szaleństwa.

Wodospady oceanów przeleją się ponad kontynentami,

a ja niczym gatunkowe cherry eksploduję poniżej żeber,
wytrącając z źródła strumienie dzikiej lemoniady.

***

Nawet jeśli pozamykasz okna i drzwi, zagram na strunach,
drżąc w tle nieregularnych oddechów…

Zniknę przed świtem jak każdy z nieprzyzwoitych snów.
Odnajdziesz mnie w zapachu świeżo palonej arabiki.

03 kwiecień 2016

piątek, 1 kwietnia 2016

Słowa wydzwoniły melodie i blask

Nastała noc, zegar nabrał wody w usta.
Cesarz czy Papież? Papieżyca czy Cesarzowa?
A może…

Na palcach uciekli, nie oglądając się na skutki uboczne,
by poza całą tą szachownicą narzuconych reguł gry
z ust nawzajem sczytywać krople niedojrzałego rieslinga.



Więc nastała noc, sztućce już dawno poszły spać,
tylko stary księżyc podglądał przez chmury jak przez palce
(a
miało być bezgwiezdnie).

Na parterze, pod chabrowym aksamitem, oswajali dłonie.
_________________________________
* w odpowiedzi do "miało się nie powtórzyć" i "zakręciłeś poeto" - "gracjany"

01 kwiecień 2016

zakręciłeś poeto

salto w wierszu
i zegar nabrał wody w usta
cisza
słyszysz
jak brzęczy w szufladzie
srebrna łyżeczka

za
urokiem idę
na palcach
nie oglądając się na skutki uboczne
że o północy bijesz walety i asy


pękają krecie wulkany
granatem niebo
a miało być

bezgwiezdnie

"gracjana" - 31 marzec 2016

miało się nie powtórzyć

wyczekały się zegary
słowa wydzwoniły melodie i blask

miało być na klucz
i bez schodów do nieba z widokiem
na winnice białych róż

na parterze jest bezpieczniej

a ty
przychodzisz

* starasz się *

więc może tym razem
zaczniemy od osw
ajania dłoni

"gracjana" - 27 marzec 2016

wtorek, 29 marca 2016

In response

Na mym podwórzu wytryska i opada z powrotem fontanna
O sercu mniszki, obojętna na świat. Marmurowe lilie
Rozsiewają swą bladość jak zapach.
Sylvia Plath - "Godziny nad ranem"

To nie jest sen. Dwa ostrza - cienie dwóch słońc
na jednej tarczy wskazujące tę samą godzinę.
Wydawałoby się, że krążą wokół siebie,
ale to tylko złudzenie i prawo grawitacji.

Nocą tańczą splątane jako jeden blask
odbity w oku poczciwego księżyca.

Za dnia, za ósmą bramą, zbliżają się i oddalają
w tempie zależnym od ilości wypitej kawy.

_________________________________
* w odpowiedzi do "pewnemu poecie wyznaję" - "gracjany"

29 marzec 2016

pewnemu poecie wyznaję

wiesz
twoje wiersze
trafiają we mnie
jak ostrza wskazówek w północ


świtem
kiedy już ósmą bramę snu przekroczę
a wiatr z moich rzęs zdmuchnie pełnię

pijąc czarną jak szatan kawę
zadaję sobie pytanie
jestem twoją nocą
czy zegarem
a może...

"gracjana" - 28 marzec 2016