środa, 22 lutego 2017

(na planie którego nie ma)

Wiem już, że wolisz płatki jaśminu
od bławatka i olejku z bergamotki;
kroplę źródlanej wody od masek
i zmywalnych tatuaży.

Wiem, że jesteś w kalendarzu
- następujesz po roztopach,
kiedy ziemia pęka i zdobi się
kolorami bogatszymi od tęczy.

Budzisz mnie w środku nocy,
przepraszasz i chowasz się
otulając męskim ramieniem.

Spotykamy się, udając,
że nic się nie wydarzyło
(na planie którego, nie ma).

A poza naszą wolą-niewolą
tworzy się niecodzienna baśń.
Kamień po kamieniu, układamy
fundament w nucie na cztery ręce.

Słyszałaś? Wiatr za oknem zwiastuje
nadejście długo wyczekiwanej wiosny.

22 luty 2017

niedziela, 12 lutego 2017

Epizod z kawiarenki Insomnia

Możemy się bać wszystkiego:
podobieństw, postrzegania, a nawet gołębia
przynoszącego na parapet gałązki oliwne.

Możemy ciąć chirurgiczne nici,
którymi ktoś, coś spaja odległe krawędzie
głębokiej, niegojącej się rany.

Możemy udawać spikselowane małpy
- mieszkać w pajęczej sieci
fałszywych malowideł i awatarów.

Pod żebrami.

                      Dom stoi niewypełniony
- fale oceanu obmywają fundamenty,
jak Jezus stopy grzeszników.

Nawet smoki (te z nocnych koszmarów)
poszły spać, byś pod ich skrzydłami
znalazła troskę i ukojenie.

12 luty 2017

poniedziałek, 6 lutego 2017

Arktyczne opowieści 2

Mijające się spojrzenia utopiliśmy w teatrzyku
- herbacianym, o malinowo-imbirowej nucie.
Kawą z cytrusami wypełniliśmy przestrzeń
pomiędzy słowami, niedopowiedzeniem, a ciszą.

Nie domknąłem drzwi
- bez zapytania możesz się rozgościć.

W kuchni znajdziesz dzbanek, czajnik,
syropy, korzenie i pieprz;
w sypialni - zawsze ten sam
- mały ciemnobrunatny stoliczek,
a na nim czarną i białą filiżankę.

06 luty 2017

środa, 18 stycznia 2017

Arktyczne opowieści 1

Na krawędzi szkła pozostał już tylko ślad
małej-wielkiej rzeczywistości,
w której więcej prawdy,
niż w każdym poprzedzającym dniu.

Nie domyłem umyślnie,
pozostawiając smak na jutro i pojutrze.

Mieszając z czerwonym winem,
szczyptą fantazji i niespełnionych marzeń,
uciekał będę pomiędzy nienapisane wersy.

18 styczeń 2017

sobota, 31 grudnia 2016

Teoria (nie)stabilności

A jeśli to nie tylko kilkudniowa wycieczka,
nie fotografia - jedna z wielu
i nie wiersz - taki z początkiem i zakończeniem?

Czy gotowa jesteś przeplatać nie tylko dłonie,
wskutek jednego nieoczekiwanego zdarzenia?
Walczyć (już nie) z cudzym wiatrem,
nosić jego kamienie w butach?
Godzić się z kierunkami,
jakich nigdy byś nie wybrała?

To nie tylko pocałunki
i długie erotyczne wieczory,
ale most - na póki co kruchy
i wydawałoby się niestabilny,
autorstwa dwóch obcych lądów,
z miękkiego i twardego kamienia.
Węzeł - zaciskający się całymi dekadami lat.

Bo to nie woda, po której bezkarnie
można stąpać bosą stopą
- najmniejsza fala odbije się nierównomiernym echem.

31 grudzień 2016

czwartek, 8 grudnia 2016

Krótki wiersz o nadziei

Wyciągam dłonie, jak żaglowiec maszty,
do bezchmurnego nieba w nowiu.
Wiatr nie maluje nut w szczelinach
pomiędzy starymi deskami. Kornik śpi.

A ty, gwiazdo północy, pozbawiona złotego szalu,
mrugasz cierpliwie miliardy lat
geografom, podróżnikom i poetom,
wskazując kierunek oddalania się od domu.

Mury zbudowane wokół nas miękną
pod naporem taniej whisky i wódki
zabarwionej kilkoma kroplami imitacji
owocowego soku
                             - sen daleki od naturalnego.

Czytałaś moje myśli kiedykolwiek?
Leżą na półce nieodwiedzanej księgarni
- obce masowym tekstom z pobliskiego dyskontu.

08 grudzień 2016

wtorek, 22 listopada 2016

Mała fantasmagoria

Pozwól mi wędrować kanionami
pomiędzy każdym z żeber,
dotykać z delikatnością
opadającego z drzewa liścia,
spłynąć talią i opaść
do samego dna nieskończoności.

22 listopad 2016