sobota, 13 czerwca 2015

Atopia

Paranoja nigdy nie kłamie.

Ojciec i matka prowadzili drobną dłoń
                      po z góry zapisanych kartkach,
a Ty subtelnie,
w poczuciu małżeńskiego obowiązku,
podzieliłaś się tym na
dzień dobry i dobranoc.

Paranoja nie śpi
- drzemie w obolałych żebrach i kolanach,
by przypominać o sobie,
                           przy każdej zmianie pogody.

Ostatnia wysypka
                      nie jest tylko reakcją alergiczną.

13 czerwiec 2015

środa, 3 czerwca 2015

Nocą na świętokrzyskiej

nad ranem
wciąż mnie rozbiera ze snu
chłodna myśl
*

Wieczorem ubiorę Cię w satynową dobranockę.
Pocałunkami zatańczę w szczelinach żeber,
przenikając ciepłem pomiędzy uderzenia krwi

- przyśpieszającej.


bosa
stanę u twoich ust
miłością utulę
*

A ja zapiszę się kroplami potu pomiędzy wersy
Twoich niedokończonych wierszy,
mieszając przekaz i wartość niewypowiedzianych słów
w kotle, do którego nawet księżyc
                                         śmiałości nie miałby spojrzeć.

Nie powiesz: za późno.
________________________________
* Katarzyna Piotrowska - "nad ranem..."

3 czerwiec 2015

sobota, 2 maja 2015

Wojna jest tylko alegorią tworzenia

Bo w życiu nie ma prostych schematów,
recepty na spełnienie marzeń
i miłości do kupienia w supermarkecie.

Nie ma też snów na zlecenie,
ale to już inna opowieść.

Jest most zwodzony, łączący różne,
choć niezwykle podobne pragnienia:

gwiazdy, świerszcze w tle,
spojrzenia bliskie jak oddechy
i usta...

Boisz się? Strach jest jak wytrawne wino
- mąci w głowie i najlepiej smakuje
w kombinacji z odważnymi decyzjami.

Tylko że wierszy nie maluje się palcem po mapie,
nie będąc ich każdym słowem...

Napisz się!

Pierwszą strofę mamy już za sobą.


2 maj 2015

czwartek, 23 kwietnia 2015

Nie jestem Achillesem

Rzekł mędrzec do ucznia swojego:
Na sztorm - bez żagli - jak my!

Poznawszy morza i oceany,
stepy bez horyzontu, bory, wilki,
pustynie, węże jadowite i hieny,
nawiedzające je cyklony, tornada,
deszcze tropikalne, grad i mróz;

myślę, że nic o nich nie wiem.

Nie jestem Achillesem -
matka nie trzymała mnie za piętę,
gdy życie udzielało święceń.

23 kwiecień 2015

czwartek, 16 kwietnia 2015

Święcenia wielkanocne

Zło jest bliżej niż myślisz, to ono prowadziło kredkę
twoją dłonią po swobodnej, białej kartce papieru;
śpiewało kołysanki i kroiło pszenny chleb.

Jestem Twoim cieniem!

Było dobrym wiatrem i promieniami słońca
w pochmurne dni; dachem i parasolem.

Tak bardzo boli, gdy pojmujesz istotę miłości
- orkany i grad, połamane drzewa i kości,
kamienie, popiół i szadź... I ta samotność
bez twarzy odbitej po drugiej stronie lustra,
gdzie jeszcze wczoraj... A dziś już nie ma nic.

Nie zagra ci już świerszcz spod poduszki,
nie uklękną pasterze, królowie, ani stary Bóg.

Nie zamykaj oczu nocą!

Cztery ściany i nurt spływający
z kryształowego naczynia w głębię ust.
Teraz i zawsze; bez serca i bez godności.

16 kwiecień 2015

sobota, 14 marca 2015

Новая жизнь (przekład)

Я не знаю, что со мной происходит.
[…] у меня началась новая жизнь.
Ирина Владимировна - корреспонденция - 2015

Этой весной в пять утра
                                    птицы поют о двух белых голубях,
которые высоко - выше
                прокремлевской и проевропейской пропаганд.


Трогая фотографию, смотря в глаза,
убегаем глубоко под ребра.

Там не найдёшь: танков, санкций и виз.

Цветы, сад и мы - лижем сливочное масло и конфитуру
                                                из свежо испеченого хлеба.

Отпечатки пальцев на ладонях переплетены
мечты, сны и смыслы танцуют на одной сцене.


Этой весной в пять вечера
                               реки приносят волну желанных слов.
Волга с Вислой соединяются ближе водопада,
                   чтобы собраны там мысли принести океану.
______________________________
*"Новая жизнь" - wersja oryginalna

Karolina Bugajska - 14 marzec 2015

piątek, 13 marca 2015

Новая жизнь

Я не знаю, что со мной происходит.
[…] у меня началась новая жизнь.
Irina Vladimirovna - korespondencja - 2015

Tej wiosny o piątej nad ranem
        ptaki śpiewają o dwóch białych gołębiach,
wysoko unoszących się ponad
   prokremlowską i proeuropejską propagandę.


Dotykając fotografii, spoglądając w oczy,
uciekamy głęboko pod żebra.

Nie znajdziesz tam czołgów, sankcji i wiz.

Kwiaty, sad i my - zlizujący masło i konfiturę
                        ze świeżo wypieczonego chleba.

Linie papilarne na dłoniach się zaplatają,
marzenia, sny i zmysły tańczą na jednej scenie.


Tej wiosny o piątej wieczorem
           rzeki przynoszą falę upragnionych słów.
Wołga i Wisła łączą się tuż pod wodospadem,
          by tam zebraną myśl zanieść do oceanu.
_________________________________
*"Новая жизнь" - przekład Karoliny Bugajskiej

12-13 marzec 2015