"Kurwa nie nie rozdaje pocałunków i nie płacze,
poeta łzy zamienia w słowa, słowa w wiatr."
M. Ciućka [Olszewski (przyp.aut.)] to prawdziwy dobosz sprawy ludzkiej. I choć często się buntuje, obraża na świat
i widzi go w ciemniejszych barwach, to poeta z krwi i kości, który wierny jest swoim ideałom i nie powiela modnych
wzorców i mód, pisząc tak, jak dyktuje mu serce. [Anna Nogaj - Kozirynek NR VII/ZIMA 2009]
poniedziałek, 27 listopada 2017
niedziela, 26 listopada 2017
Malinowe niebo
Krople
uderzają o blaszany parapet,
wygrywając melodię niczym pozytywka
z pożegnalnej kartki…
Nie poznałaś zapachu koszuli,
a ja nektaru spijanego z ust.
wygrywając melodię niczym pozytywka
z pożegnalnej kartki…
Nie poznałaś zapachu koszuli,
a ja nektaru spijanego z ust.
Prognozy
nie wyglądają najlepiej.
Deszcz krystalizuje się
i układa w kolejne warstwy
niespełnionych marzeń.
Deszcz krystalizuje się
i układa w kolejne warstwy
niespełnionych marzeń.
W
barku nie znajdziesz
wykwintnego Châteauneuf-du-Pape,
tylko wino domowej roboty.
W popielniczce niedopałki
samotnie spędzonych wieczorów.
wykwintnego Châteauneuf-du-Pape,
tylko wino domowej roboty.
W popielniczce niedopałki
samotnie spędzonych wieczorów.
A
jednak postanowiłaś mnie przeczytać.
26
listopad 2017
wtorek, 24 października 2017
Słyszałaś zapowiedzi synoptyków?
Bo
w życiu nie ma prostych schematów,
recepty na spełnienie marzeń
i miłości do kupienia w supermarkecie.
recepty na spełnienie marzeń
i miłości do kupienia w supermarkecie.
Marek
Olszewski - "Wojna
jest tylko alegorią tworzenia"
- 2 maj 2015
Liście
wcześniej czy później opadną z drzew,
słońce schowa się za horyzontem,
a ty zapragniesz magika-terapeuty.
słońce schowa się za horyzontem,
a ty zapragniesz magika-terapeuty.
Nie
będę nigdy jachtem i nocą pod palmami,
scenariuszem wizualizacji z happy endem,
ale nieokiełznaną naturą, gdzie obok lodowców
zdzierających skórę z żeber, słońce spłynie
rozkoszą w czarną ziemię. Mostem i wielką zaporą
regulującą twój niekontrolowany bieg.
scenariuszem wizualizacji z happy endem,
ale nieokiełznaną naturą, gdzie obok lodowców
zdzierających skórę z żeber, słońce spłynie
rozkoszą w czarną ziemię. Mostem i wielką zaporą
regulującą twój niekontrolowany bieg.
Wulkany
burzą stary ład i wypychają z oceanów
nowe lądy, niezdobyte szczyty i horyzonty
malowane niespotykaną dotąd kreską.
nowe lądy, niezdobyte szczyty i horyzonty
malowane niespotykaną dotąd kreską.
Tej
nocy udam, że cię nie obserwuję.
24 października 2017
wtorek, 10 października 2017
Inny wiersz o umieraniu
Bursztyn
w ocynkowanej zbroi i ciekłokrystaliczne szkło
pozwalają choć na krótką chwilę znaleźć się pomiędzy
pragnieniami, a […] niespełnioną ucztą.
pozwalają choć na krótką chwilę znaleźć się pomiędzy
pragnieniami, a […] niespełnioną ucztą.
Marek
Olszewski - "Krótki
wiersz o umieraniu"
- 18 wrz. 2016
Grawitacja
oszalała, komety i asteroidy
śladem słowa fałszywego proroka
rozbijają się o wypadające z orbit planety.
śladem słowa fałszywego proroka
rozbijają się o wypadające z orbit planety.
Dzieci
o kolorowych imionach
błądzą w niebezpiecznej pajęczynie.
Dorośli co niegdyś dumnie w żagle
łapali wiatr,
dziś z połamanymi ramionami
dają się nieść zdradliwym wodom oceanu.
błądzą w niebezpiecznej pajęczynie.
Dorośli co niegdyś dumnie w żagle
łapali wiatr,
dziś z połamanymi ramionami
dają się nieść zdradliwym wodom oceanu.
Kontynenty
zderzają się
i rozchodzą,
rozdzierane niegojącymi ranami.
rozdzierane niegojącymi ranami.
Słyszysz?
To wiatr cię zaczepia, wirując
liśćmi u stóp. Czerwone klony, kasztany
i orzechy przypominają o jesieni.
liśćmi u stóp. Czerwone klony, kasztany
i orzechy przypominają o jesieni.
Im
dalej woda cofnęła się od brzegu,
tym większą przyniesie falę.
tym większą przyniesie falę.
Każdy
kolejny wiersz, jest bliższy ostatniemu.
10
październik 2017
sobota, 23 września 2017
Korona z dzikiej róży
Bo jestem jak
mogiła na radzieckim cmentarzu,
ideologicznie niepojęty. Jak twardy głaz,
który się toczy przed siebie, nieskończenie daleko.
ideologicznie niepojęty. Jak twardy głaz,
który się toczy przed siebie, nieskończenie daleko.
Jestem jak wiatr,
który wieje w oczy.
A ty nie boisz się
igrać z żywiołem. Nago
tańczysz, przeplatając się przez żebra.
Wnikasz, przenikasz, jak fakir stąpasz po ogniu.
tańczysz, przeplatając się przez żebra.
Wnikasz, przenikasz, jak fakir stąpasz po ogniu.
Nieprzyzwoicie, na
scenie z ruchomego piasku.
Zwilżę
ci skrzydła, piórem malując obrazy
głęboko pomiędzy biodrami. Upadniesz
i skonasz sparaliżowana jadowitym pocałunkiem.
głęboko pomiędzy biodrami. Upadniesz
i skonasz sparaliżowana jadowitym pocałunkiem.
23
wrzesień 2017
piątek, 1 września 2017
Złoty ptak
Pewnej nocy śnił
mi się złoty ptak
- gniazdo słał marzeniami.
Rozpostartymi skrzydłami odbijał
blask spokojnego księżyca.
- gniazdo słał marzeniami.
Rozpostartymi skrzydłami odbijał
blask spokojnego księżyca.
Wiatr niósł
melodię dalekiego morza.
Pewnej
nocy i ja, w ramieniu
ukołyszę każdy z twoich oddechów,
strzegąc przed upiorami i echem
minionego dnia.
ukołyszę każdy z twoich oddechów,
strzegąc przed upiorami i echem
minionego dnia.
01
wrzesień 2017
środa, 9 sierpnia 2017
Iluminacja (mała apokalipsa)
Pukając na
pożegnanie do drzwi,
tuż nad progiem, w tę małą szczelinę,
włóż kartkę z imieniem i nazwiskiem.
Wykrzycz na niej
niespełnienia twoich oczekiwań.
tuż nad progiem, w tę małą szczelinę,
włóż kartkę z imieniem i nazwiskiem.
Wykrzycz na niej
niespełnienia twoich oczekiwań.
Po trzecim pukaniu
bezpowrotnie zniknę.
Rozpłynę się na planie wspomnień
i tego, co nie miało prawa się zdarzyć.
Rozpłynę się na planie wspomnień
i tego, co nie miało prawa się zdarzyć.
09
sierpień 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)
