niedziela, 17 lipca 2022

Próżnia i suchość w gardle

Czy poszedłbym ponownie tą drogą,
gdybym znał ostateczne rozwiązanie?

Nie tylko byłaś rozpalającym ogniem,
ale powietrzem, wodą i ziemią po której
chciałem stąpać każdego kolejnego dnia.

Pozostała próżnia i suchość w gardle.

Obrazy wiszą dziś w każdym z miejsc,
które widziały nasze splecione dłonie.

Mandarynki straciły smak i boję się
odwiedzających to miasto pociągów.
Była w nich nadzieja - nawet w tym

ostatnim, tuż przed oberwaniem chmur.


17 lipiec 2022

piątek, 15 lipca 2022

Dom

            pod wezwaniem Filipa i Victorii

Azjo coś niemal pojednała się z Europą,
gdyby nie złowrogie szczyty niepokonane.

Na ziemi dalekiej od rodzinnych podwórek,
gdzie duchy prehistorycznych gadów i płazów,
gdzie chaty kryte strzechą, wiatraki i stare zamki.

Magnolie przekwitły, róże schną, tylko liliowce
cierpliwie jeszcze czekają niedomkniętych spraw.

Miał być dom i bezcenna perła w brzuchu matki.

Zostały tylko nowe gwiazdozbiory, odkrywane
pomiędzy licznymi zmysłowymi pocałunkami.


15 lipiec 2022

środa, 13 lipca 2022

Spirit of India

Wspomnienia nie bledną
- cichną nieco, po kolejnych
dawkach Pramolanu.

Fotografie zamknąłem
na cztery patentowe zamki
- na każdy miesiąc po jednym.

Najpierw wyprałem ręczniki,
pościel i koc - ten z plamką.

Gdzieniegdzie zapodział się
włos w kolorze blond.

W zamrażarce, wciąż czekają
skrzydełka z kurczaka i indyka
na rosół, którego nie ugotowałaś.

Ale mam kwiaty - te same,
co zawsze pozwalały mi dbać,
by mogły piąć się do słońca.

W kalendarzu jeszcze nie ma
pierwszych kropel jesieni,
a ja stąpam po kruchym lodzie.


13 lipiec 2022

czwartek, 7 lipca 2022

Trzy czarne świece, Budda i mnich

Nie zobaczyłaś jeszcze kwitnących róż,
drugiego brzegu zalewu, a na Wietrzni
nie zeszliśmy do najgłębszej dziury.

Wieczór z melisą i skórką pomarańczy.

Zegar spogląda na kalendarz z autografem
i zlicza demony przysłaniające kolejne doby
w ciszy, bez porannego pocałunku.


07 lipiec 2022

czwartek, 23 czerwca 2022

Kawa, róże i miłość czystsza niż stal

                                                                               (z dedykacją dla J. W.)

nie cofnę wypowiedzianych słów
nie odwrócę biegu zdarzeń
[...]
rozmowy bez cukru jak czarna gorzka kawa
innym razem kilka przejrzystych słów

J.L. - "o mały włos" - 2022


Stół, krzesła - jedno w meandry, liście i kwiaty,
drugie w bliżej nieokreślone geometryczne wzory,
i ramka - srebrna. W niej chwila, gdy już było jasne,
mimo że to pożegnanie, a za nim niebo długiej nocy.

Wytrawna kawa nie zawsze smakuje tak samo.

Przejdźmy do wina o którym jeszcze nie pisałem,
do pocałunków i ramion splecionych dłońmi,
do ust otwartych, spoconego noska i… (nie napiszę).
Słowa wierszy układają się bez jakiejkolwiek woli.

Róże kwitną, a w miejscu wspomnień rośnie las.

Nalewka z liści geranium leczy najstarsze z ran
- jaśmin nie tylko zdobi filiżanki zielonej herbaty,
ale wije się pomiędzy aromatem kadzidełek i świec.
Pochylony Budda siedzący na pniu i kwiat lotosu.

Poczęcie miłości rodzi się niezależnie od nas.

Ktoś zawsze stanie w poprzek wybranej drogi,
ktoś wbije zardzewiałe ostrze noża pomiędzy żebra
utrzymujące płuca - chłonące nowo narodzony wiatr.
Sztylet zgnije, bo powietrze jest czystsze niż stal.


17-23 czerwiec 2022

niedziela, 29 maja 2022

Gwiazdozbiór słonia

Nie zrozumie nikt znaków - bladej konstelacji,
amuletu i skomplikowanego przeznaczenia.

W indyjskim stylu, z tłem i akcentem, z tonem
wyraźnym jak pierś i oddech pod nią skrywany.
Ciepłe usta, dłonie splecione, serce przy sercu.

Słońce upadło, księżyc uniósł się ponad głębią
gwiazd, galaktyk i innych niezbadanych ciał.
Lądy zmieszały się. Dekan pod dachem świata.

Niepojęte metafory, w niepojętym wierszu,
napisanym wiecznym piórem przez samo życie.


25-29 maj 2022

wtorek, 10 maja 2022

Nowy ląd na oceanie

Pamiętasz rzekę, brzeg za horyzontem
i most, który sama budowałaś?
Pociąg z przesiadkami, wschód, zachód,
peron nocą, latarenki i blask w oku.

Plany, zobowiązania i odległe granice
do pokonania - co mamy je już za sobą
i te, których jeszcze wiele przed nami?

Dziś pokażę ci strumień, wijący się
pomiędzy ziemią, skałą, korzeniami
i jak on, mimo krętej drogi, razem,
ze splecionymi w węzeł dłońmi iść
przyjdzie nam do przodu, pod wiatr.

Usłyszysz las, ptasie odpowiedzi
i nie bój się północnego wiatru,
nawet jeśli przyniesie błyskawice,
gromy, grad i ochłodzenie…
Dla nas jest tylko kroplą wody
- jałowej - nie będącej nawet łzą.

Złe słowa opadną jak jesienne liście,
a na nich wyrosną piękne bukiety róż.
Złodziej snów nie ma już komu grozić,
bo jest jak wąż połykający własny cień.

W tobie jest nowy ląd na oceanie
- sen i każde z marzeń stały się prawdą.


08-10 maj 2022