sobota, 31 grudnia 2016

Teoria (nie)stabilności

A jeśli to nie tylko kilkudniowa wycieczka,
nie fotografia - jedna z wielu
i nie wiersz - taki z początkiem i zakończeniem?

Czy gotowa jesteś przeplatać nie tylko dłonie,
wskutek jednego nieoczekiwanego zdarzenia?
Walczyć (już nie) z cudzym wiatrem,
nosić jego kamienie w butach?
Godzić się z kierunkami,
jakich nigdy byś nie wybrała?

To nie tylko pocałunki
i długie erotyczne wieczory,
ale most - na póki co kruchy
i wydawałoby się niestabilny,
autorstwa dwóch obcych lądów,
z miękkiego i twardego kamienia.
Węzeł - zaciskający się całymi dekadami lat.

Bo to nie woda, po której bezkarnie
można stąpać bosą stopą
- najmniejsza fala odbije się nierównomiernym echem.

31 grudzień 2016

czwartek, 8 grudnia 2016

Krótki wiersz o nadziei

Wyciągam dłonie, jak żaglowiec maszty,
do bezchmurnego nieba w nowiu.
Wiatr nie maluje nut w szczelinach
pomiędzy starymi deskami. Kornik śpi.



A ty, gwiazdo północy, pozbawiona złotego szalu,
mrugasz cierpliwie miliardy lat
geografom, podróżnikom i poetom,
wskazując kierunek oddalania się od domu.



Mury zbudowane wokół nas miękną
pod naporem taniej whisky i wódki
zabarwionej kilkoma kroplami imitacji
owocowego soku

                            - sen daleki od naturalnego.



Czytałaś moje myśli kiedykolwiek?
Leżą na półce nieodwiedzanej księgarni
- obce masowym tekstom z pobliskiego dyskontu.

08 grudzień 2016